Podczas spaceru po Jarmarku św. Dominika Julka wypatrzyła na jednym stoisku malutkiego kotka-maskotkę. Kupować nie będę, ale uszyć zawsze można! Wzięła notes, długopis i narysowała tak jak potrafiła najlepiej. I tak oto powstał „projekt” kota maskotki, który możecie zobaczyć poniżej 🙂 Ten kwadracik ze znaczkami miał oznaczać to, żeby tył kotka zrobić z „takiego bąbelkowego materiału” (czyt. polaru minky). Oczy również miały być „bąbelkowe”, a przód gładki. Do tego dwie łapki i kotek gotowy. W międzyczasie dogadałyśmy się co do noska. Ogona zabrakło 😉 Kolory również wybrane przez Julkę. Jedyne na co miałam wpływ to wielkość kota 🙂 Wyszedł całkiem spory, na stojąco ok 40 cm. Wnętrzności kota to standardowo rozpruta poduszka z Ikei. Sprawdza się u mnie najlepiej. Kota w całości uszyłam z polaru minky, który od  grudnia leżał w szafie i czekał na swoją kolej. Oczka i nosek powstały z wyciętego wzoru z polaru. Szycie takiej maskotki jest…