kategoria

Szycie

kategoria

Nie powiem, długo szukałam dżerseju, który byłby identyczny z materiałami spotykanymi w popularnych sieciówkach, z których uszyte są t-shirty czy bielizna. W największym sklepie stacjonarnym w Trójmieście niestety nie znalazłam niczego zadowalającego. Był co prawda cieniutki fajny dżersej, ale był rozciągliwy jak guma, a nie o to mi chodziło, bo jak przyjrzymy się zwykłym t-shirtom to nie są one aż tak rozciągliwe. Nie mam pojęcia czemu tak trudno jest dostać materiał, z którego szyta jest większość podstawowych ubrań w sieciówkach?! Po długich poszukiwaniach w końcu udało się! Znalazłam dżersej bawełniany, który mi zdecydowanie odpowiada. W sklepie opisany był jako single jersey 100% bawełna Premium. Nie ma niestety wiele wzorów do wyboru, ale nie wzór był dla mnie najważniejszy tylko jakość. Nigdy wcześniej nie szyłam majtek, ale dość mocno chodziły mi po głowie, dlatego jak tylko znalazłam archiwalne wydanie Ottobre z wykrojami na dwa modele majtek to nie zastanawiałam się długo…

Podczas spaceru po Jarmarku św. Dominika Julka wypatrzyła na jednym stoisku malutkiego kotka-maskotkę. Kupować nie będę, ale uszyć zawsze można! Wzięła notes, długopis i narysowała tak jak potrafiła najlepiej. I tak oto powstał „projekt” kota maskotki, który możecie zobaczyć poniżej 🙂 Ten kwadracik ze znaczkami miał oznaczać to, żeby tył kotka zrobić z „takiego bąbelkowego materiału” (czyt. polaru minky). Oczy również miały być „bąbelkowe”, a przód gładki. Do tego dwie łapki i kotek gotowy. W międzyczasie dogadałyśmy się co do noska. Ogona zabrakło 😉 Kolory również wybrane przez Julkę. Jedyne na co miałam wpływ to wielkość kota 🙂 Wyszedł całkiem spory, na stojąco ok 40 cm. Wnętrzności kota to standardowo rozpruta poduszka z Ikei. Sprawdza się u mnie najlepiej. Kota w całości uszyłam z polaru minky, który od  grudnia leżał w szafie i czekał na swoją kolej. Oczka i nosek powstały z wyciętego wzoru z polaru. Szycie takiej maskotki jest…

Mam swoją bomberkę! Uszyłam na podstawie wykroju ze specjalnego wydania Burdy „Szycie krok po kroku” (nr 1/2017, model 1B). Zdecydowałam się na wzorzysty, lekko błyszczący welur. Jest dość gruby, ale na bomberkę nadaje się jak najbardziej. Ściągacze udało się uszyć z resztki kupionej w zeszłym roku, a zamek dobrałam z zestawu zamków, które dawno temu kupiłam w naprawdę okazyjnej cenie na aukcji. Fajnie jak uda się coś wykorzystać z zapasów zalegających w szafach 🙂 Przeważnie szyję krótkie bluzeczki zimą i mam ochotę dziergać grube swetry latem. Tym razem jest inaczej. Mam ciucha idealnego na późne lato i nadchodzącą jesień 🙂 Myślę, że uszyję jeszcze jedną bomberkę z tego samego wykroju, ale tym razem cieńszą z satyny i bardziej lejącą.

W ostatnim tygodniu dokończyłam sukienkę Julki, którą skroiłam jeszcze przed wakacjami. Model pochodzi z jak zwykle dość starej Burdy 12/2011. Jakoś nie nadążam za nowymi Burdami. Po pierwsze zawsze bardziej pasują mi modele ze starszych wydań, a po drugie ciągle mam jeszcze jakiś zaległy model do uszycia, dlatego podziwiam osoby, które na bieżąco wraz z nowym wydaniem Burdy pokazują ciuchy uszyte z aktualnego numeru. Ja jestem ciągle z tyłu 😉 Sukienkę uszyłam z dzianiny pętelkowej, którą kupiłam jako ostatnie 90 cm dostępne w Textilmar. Początkowo chciałam uszyć sobie z niej bluzkę, ale Julka nalegała na sukienkę więc powstała sukienka. Został mi już tylko marny skrawek materiału, z którego co najwyżej mogę sobie gacie uszyć 😀 Przy okazji sukienki przebrnęłam pierwszy raz przez szycie wpuszczanych kieszeni, dlatego momentami szło trochę wolno, ale przynajmniej zdobyłam nową umiejętność 🙂 Całość szyłam na overlocku, jedynie metkę doszyłam na zwykłej maszynie. Pliski rękawów musiałam trochę…

Moje nitki doczekały się uporządkowania 🙂 Dostałam od męża taki oto własnoręcznie wykonany drewniany wieszak na nici. To był strzał w dziesiątkę! Trzy górne rzędy przeznaczone są na zwykłe nici maszynowe, a dwa dolne na nici overlockowe. Teraz wszystkie nici są pod ręką i nie plączą się wrzucone do pudełka. Dodatkowo pięknie ozdabiają kącik krawiecki. Podobny wieszak można kupić w sklepie internetowym, ale wymiary gotowego nie do końca mi pasowały. Poza tym taki zrobiony przez męża jest jedyny w swoim rodzaju 🙂 Skoro w moim kąciku krawieckim pojawił się wieszak na nici to chciałam nieco uzupełnić wyposażenie i pojawił się jeszcze malutki biały regał i wisząca metalowa półka na gazety lub wykroje (wszystko z Ikei). Ten wieszak to naprawdę bardzo przydatna rzecz, bo bez problemu w jednym schowku mieści się Burda z wykrojem i skrojonym materiałem. Teraz bieżące projekty mam zawsze na widoku 🙂 Wcześniej mój kącik krawiecki to był…

Powoli nabieram tempa i zaczynam wykorzystywać metry materiałów zalegające w szafach. Dzisiaj wykorzystałam cienką, lekko spraną, niebieską dzianinę. Wybrałam model  bluzki nr 118 z Burdy 4/2011. Dość stare wydanie Burdy, ale szczerze mówiąc najbardziej podobają mi się wydania sprzed kilku lat. Bluzka ma jeden ozdobny szew poziomy na wysokości klatki piersiowej. Reszta bardzo klasyczna. Po zrobieniu wykroju okazało się, że karczek z rękawami nie mieści się na 150 cm szerokości materiału, dlatego musiałam poodcinać po ok 20 cm! rękawów. Myślałam, że bluzka wyjdzie z rękawami 3/4, ale po  przymierzeniu okazało się, że bluzka ma nadal długie rękawy!? Zastanawiam się jakie by one były bez odcinania 😉 Bluzkę szyłam głównie na overlocku (Janome 744d). Jedynie do podłożenia i wykończenia dekoltu użyłam maszyny wieloczynnościowej (Janmoe 415). Podłożenie wykończyłam w takim sposób, aby udawało użycie renderki 🙂 Najpierw brzegi obrębiłam na overlocku, następnie podwinęłam i przeszyłam podwójną igłą. Na jednym zdjęciu możecie zobaczyć…

Tym razem uszyłam Julce body do gimnastyki artystycznej. Szczerze mówiąc wolę szyć dla niej niż dla siebie 😉 Strój zdążył już być  przetestowany na treningu i przetrwał, z czego jestem bardzo dumna 🙂 Body wykonałam całkowicie wg własnego pomysłu. Podczas szycia wykorzystałam zarówno overlooka, jak i zwykłą maszynę wieloczynnościową. Niebieska część stroju to lycra, natomiast srebrna wstawka to jednostronnie błyszcząca dzianina. Oba materiały można bez problemu kupić na allegro. A dzisiaj skończyłam zszywać kolejny strój gimnastyczny. Wymaga tylko małego zdobienia i będzie gotowy 🙂

Tym razem przedstawiam niewypał. Wykrój wzięłam z Burdy 8/2011, model 117 B. Kardigan miał być przyjemnym wdziankiem na chłodniejsze dni, w którym czuję się komfortowo i domowo. Niestety żadne z założeń się nie spełniło. Model narzutki jest bardzo prosty, jednak szwy ramion są tak poprowadzone, że je poszerzają. Chyba nikt nie lubi wyglądać tak, jakby był szerszy w ramionach o kilka centymetrów.. Ja również. Jeśli chodzi o materiał, to Burda zaleca tkaniny wełniane, dżersej lub dzianiny. Ja użyłam grubszej dzianiny i niestety nie sprawdziła się w tym modelu. Kolejna rzecz, która mi się nie podoba to rękawy które są za szerokie. Może ładniej by wyglądał ten kardigan gdybym się zdecydowała na cieńszą dzianinę, ale nie będę już próbować i szyć kolejnej narzutki z tego wykroju. Jestem tak niezadowolona z tej narzutki, że nawet nie ma mnie na zdjęciu 😉 Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co zrobić z takim niewypałem, bo…

Przedstawiam mój najnowszy nabytek: bluzka z krótkim rękawem 🙂 Uszycie jej zajęło mi około dwa dni. Oczywiście nie siedziałam przy maszynie cały dzień tylko kilka godzin jednego dnia i kilka godzin drugiego. W szafie miałam metr grubszej bladoróżowej dzianiny (najprawdopodobniej Punto) i szukałam modelu bluzki, który by do niej pasował. Ostatecznie padło na model nr 113 z Burdy nr 6/2013. Wiem, że to dość stare już wydanie Burdy, ale nie pędzę za najnowszymi trendami. Szukam raczej modeli, które będą do mnie pasowały (przynajmniej zawsze mam taką nadzieję) i będą się nadawały do materiałów, które już posiadam. Bardzo mi się spodobały szwy biegnące przez prawie cały przód i tył bluzki. Dzięki nim bluzka jest super dopasowana. Całą bluzkę zszywałam na mojej Janome 415. Strasznie się z nią ostatnio zaprzyjaźniłam 😉 Podłożenie bluzki wykończyłam dwoma równoległymi ściegami prostymi, a’la podwójna igła. Przy szyciu tego modelu właściwie nie napotkałam się na żadne problemy.…

Metki ubraniowe to coś co chodziło mi po głowie od dłuższego czasu, ale nie zabierałam się za nie bo nie mogłam się zdecydować na jedną niepowtarzalną graficzkę, która pojawi się na metkach. Ale kto powiedział, że mogę mieć tylko jeden rodzaj metek? Przecież do różnych ubrań i materiałów pasują inne metki 🙂 I tak oto powstało całkiem sporo wzorów. Zrobienie metek okazało się bardzo proste, dlatego dzisiaj napiszę krótki tutorial jak je wykonać. Może komuś się przyda 🙂 Potrzebne materiały: taśma bawełniana ( moja jest w kolorze ecru i ma 1 cm szerokości) dowolny program graficzny drukarka papier do naprasowanek (ja użyłam Papieru Transferowego Star Coating TIJ2000 – w opakowaniu 10 arkuszy A4) żelazko nożyczki Instrukcja: W programie graficznym tworzymy malutką graficzkę np. z tytułem naszego bloga/strony. Graficzkę możemy narysować sami (ja niestety nie posiadam takich zdolności), skorzystać z darmowych clipartów w programie lub poszukać w internecie (np. tutaj ). Ja utworzyłam…