Podczas spaceru po Jarmarku św. Dominika Julka wypatrzyła na jednym stoisku malutkiego kotka-maskotkę. Kupować nie będę, ale uszyć zawsze można! Wzięła notes, długopis i narysowała tak jak potrafiła najlepiej. I tak oto powstał „projekt” kota maskotki, który możecie zobaczyć poniżej 🙂

Kotek

Ten kwadracik ze znaczkami miał oznaczać to, żeby tył kotka zrobić z „takiego bąbelkowego materiału” (czyt. polaru minky). Oczy również miały być „bąbelkowe”, a przód gładki. Do tego dwie łapki i kotek gotowy. W międzyczasie dogadałyśmy się co do noska. Ogona zabrakło 😉 Kolory również wybrane przez Julkę.

Jedyne na co miałam wpływ to wielkość kota 🙂 Wyszedł całkiem spory, na stojąco ok 40 cm. Wnętrzności kota to standardowo rozpruta poduszka z Ikei. Sprawdza się u mnie najlepiej. Kota w całości uszyłam z polaru minky, który od  grudnia leżał w szafie i czekał na swoją kolej. Oczka i nosek powstały z wyciętego wzoru z polaru.

Szycie takiej maskotki jest naprawdę bardzo proste! Należy oczywiście zacząć od narysowania wykroju kota. Jedna część na przód/tył i jedna łapka. Po skrojeniu materiału zszyłam łapy kota (poza górną częścią, przez którą będziemy wypychać), wywróciłam na prawą stronę i solidnie wypchałam. Na przedniej części naszyłam oczka i nosek. Do przyszywania takich aplikacji najlepiej użyć wąsko ustawionego zygzaka. Potem ułożyłam główne części kota prawymi stronami do siebie (wypchane łapki również) i zszyłam (ściegiem prostym) zostawiając na boku kota otwór ok 10 cm na wywinięcie. Tutaj niestety zrobiłam błąd, bo mogłam nie wypychać łapek, tylko najpierw zszyć, a potem wypchać całość. Następnym razem zrobię lepiej. I teraz bardzo ważna rzecz! Po zszyciu części kota należy gęsto ponacinać zapasy materiału, szczególnie na łukach, żeby kształt kota był ładnie zachowany po wywinięciu. Uważamy oczywiście żeby nie przeciąć szwów 😉 Teraz już tylko wywinięcie, wypchanie i zaszycie ręczne dziury. Kot gotowy 🙂

Kotek

Kotek

Kotek

Kotek

Zostaw komentarz